I kolejna notka ;D Powoli zbliżamy się do tej którą tak chcę wstawić iiii zostało jeszcze tylko 14 niesamowicie ciekawych rozdziałów, które oczywiście muszę napisać xD .. Dziękuję, że się udzielacie i mam nadzieję, że rozdział wam się spodoba ^^
Miłego czytania >^.^<
_________________________________________________________________________________
- Spokojnie. Ja proponuję najpierw odnieść zakupy, potem zadzwonić do
cioci, a jeszcze później zastanowić się nad garderobą. Spotkanie z
resztą paczki można załatwić jutro po zakupach, a co do klubu to jeszcze
się wstrzymaj. Nie zapomnij, że jeszcze musisz wrócić do zawodu. -
ustalił.
- No tak, przecież bez modelingu nic nie zdziałam. - przyznał rację Hee.
- No właśnie więc teraz wchodź i zaraz dzwonimy do ciotki. - Siwon otworzył furtkę.
- Kiedy my tu doszliśmy? - zdziwił się Kociowładny.
- Byłeś tak pochłonięty nadawaniem, że nawet tego nie zauważyłeś, gratulacje. - roześmiał się Siwon.
- Peeewnie, śmiej się. - naburmuszył się Kim i ruszył przodem. Będąc w domu rozpakował zakupy i pochował je do lodówki.
- No to teraz ciocia będzie miała pole do popisu. - powiedział i wyciągnął telefon.
- Na pewno. - przyznał Siwon i zerknął na pozostałości, które pakował do szafek.
- Halo ciociu.. - zaczął Hee
- ...
- Tak już dobrze, mogłabyś znowu do mnie przychodzić?
- ...
- Nawet od jutra, stęskniłem się za tobą i twoją kuchnią.
- ...
- Super, papa. - zakończył. - To jak, jemy coś i bierzemy się za planowanie? - zwrócił się do Siwego.
-
Yhy.. trzeba by kogoś skołować, żeby się tym zajął. - zaczął myśleć. Po
chwili już zaczął wykręcać odpowiedni numer. Pod wieczór nie tylko
mieli załatwionego fachowca, ale i prawie skończony
projekt. No właśnie.. Prawie. Nie zgadzali się co do ułożenia półek w przyszłej garderobie.
- Nie tak, narysuj to tu. - zaczął poprawiać Siwon wskazując na punkt na kartce.
-
Ty chyba już nie myślisz, jak to będzie tu, to będzie w najciemniejszym
miejscu i dodatkowo nie będzie się komponować z resztą. - wytłumaczył
Hee.
- Nie masz wyobraźni? Będzie okej. Nie będzie zawadzać z tą
półką i tym. Wcale też nie będzie w najciemniejszym punkcie. - bronił
swojej racji. Kłócili się tak już od prawie godziny o dosłownie każdą z
półek. Jak podobało się jednemu, to nie podobało się drugiemu.
- Poczekaj chwilę. Przecież to będzie moja garderoba, to czemu ma być tak jak ci się podoba? - dostrzegł wreszcie Kociowładny.
-
No tak, ale ja nie raz pomagam ci wybierać i.. powinienem mieć w tym
swój wkład. W końcu moje zdanie powinno się dla ciebie liczyć skoro
jesteśmy przyjaciółmi. - próbował jakoś uzasadnić swoje wtrącanie. Hee
jakoś to przełknął, bo doszedł do wniosku, że gdyby chodziło o dom
Siwona też by tak wtykał nos i mówił co i jak. W końcu po jakiś
kolejnych dwóch godzinach skończyli projekt i nie mając siły w ogóle
wdrapywać się do góry i oczy im się kleiły, zasnęli na kanapie.
Następnego dnia rano oboje obudzili się dzięki komuś, komu poprzewracało się w upie i postanowił budzić ich z samego rana.
- Siwon.. otwórz. - mruknął Hee nie mając zamiaru przerywać snu.
- Czemu ja? Sam możesz wstać. - wymamrotał Siwon poprawiając się na kanapie.
- Chcę spać.. No już, idź otworzyć.
- Ja jestem tu tak jakby gościem, nie wysługuj się mną. - oburzył się Siwon.
-
Za dużo gadasz. - warknął sennie Hee i od tak sobie zepchnął Siwona z
kanapy. - skoro już wstałeś, to otwórz z łaski swojej. - burknął i
zwinął się w kłębek.
Siwon mrucząc pod nosem różne obelg na
przyjaciela poczłapał do drzwi trąc jednocześnie oczy. Zerkając przez
wizjer zobaczył ciocię Kima tupiącą nogą ze zniecierpliwienia. Siwon
otworzył drzwi i wpuścił kobietę, która widząc, że go obudziła aż
spojrzała na zegarek.
- Dziecko drogie jest już po dwunastej, a ty
jeszcze spałeś? - spytała niedowierzająco. Siwon na te słowa aż
wytrzeszczył oczy. To o której oni poszli spać skoro spali do południa?
- Tak jakoś wyszło, do późna robiliśmy szkic i sam nie wiem, o której się położyliśmy. - wyjaśnił.
-
Tak.. rozumiem. - poklepała go z dziwnym uśmieszkiem po ramieniu i od
razu poszła do kuchni. Siwon za to ruszył do salonu i bezceremonialnie
zaczął szarpać przyjacielem.
- Wstawaj szatanie, twoja ciocia przyszła i już po dwunastej. - zaczął mówić.
-
Dzięki za komplement to raz, a dwa to zaraz ci przywalę, za wybudzanie
mnie z tak pięknego snu. - warknął podnosząc się powoli.
- To co ci się takiego śniło? - spytał Choi zaciekawiony.
-
Ty przebrany za papieża latający z kropidłem za niewiernymi. -
roześmiał się Kociowładny i chcąc uciec przed Siwonem szybko pobiegł do
kuchni żeby przywitać się z ciocią.
- Widzę, że w dobrym humorze. - zaczęła na starcie ciotka tuląc Hee z uśmiechem.
-
Ja tak, ale Siwon chyba źle spał i teraz jakiś taki drażliwy. -
odpowiedział niewinnie Hee i dostrzegając talerz z kanapkami szybko
porwał jedną. - Tego mi właśnie brakowało. - powiedział z pełną buzią i
błogą miną.
Ahh..uwielbiam takiego Hee ^^ Mam nadzieję, ze między nim a Siwonem sytuacja jakoś się rozwinie :D Czekam na więcej i pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńM..
Omniomniom Hee moim mistrzem <3 xD
OdpowiedzUsuńA z tą garderobą.. ich kłótnia była bezcenna :3
Jak dobrze, że wrócił do siebie.. ale oczywiście pewnie diabełwcielony (czyt. TY) się odezwie i zniszczy to szczęście.. :c Ale.. cieszmy się tym co jest teraz, czyli wariatem Hee i pobożnym Siwonem ^^
Jeeeeeeej~ Tak się cieszę, że mogę czytać to co piszesz. Ten rozdział jest po prostu i~de~al~ny~! To było coś, czego potrzebowałam, by w końcu zacząć pisać swój rozdział. . . Mam nadzieję, że teraz już będzie dobrze~
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńno nareszcie Hee wraca do takiej normalności, a to kłócenie się o projekt wyszło genialnie....
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia